Marek Jastrząb - Dziennik

Poezja i proza

Między poezją a prozą różnice są dęte i sztuczne, podobnie zresztą, jak wszelkie klasyfikacje tworzone z myślą o porządkowaniu, regulowaniu, przykrawaniu pojęć do przyzwyczajeń. Poezja i proza stanowią szczelny blok. Poetą był Żeromski, prozaikiem - Leśmian. Treść napisana prozą - brzmi wierszem, a wiersz - prozą. Rzecz oczywista, mowa o artystycznym pisaniu
  • 06 lipca 2014, 02:23:46
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Dzisiaj mam urlop

Jestem już w wieku cokolwiek znoszonym i jako zdewastowany pierdziel mam okrutną sapkę, wszędzie łupie mnie bez miłosierdzia, a rozmaitych kolek zliczyć nie mogę; wszystko we mnie kwęka, postanowiłem więc odpocząć krzynę. Wiem, że po intensywnym zażywaniu laby, przejdzie mi strzykanie w bani, powróci wzrok w nieistniejącym oku, duszności znikną, a na twarzy zakwili radość. I wtedy z nowym entuzjazmem przystąpię do wyważania otwartych drzwi.



  • 23 grudnia 2013, 02:00:14
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Tryumf dobra nad złem

Bajki są bajkami dlatego, że zwycięża w nich DOBRO. Odwrotnie, niż w rzeczywistości paradującej w bardzo nieseksownych gaciach.

Na ogół tryumfuje zło; zło zostaje ukarane, a pan zbój otrzymuje pedagogiczny cios w buraczany nos. Przy czym przez całą bajkę wkurza, kogo się da, ma się bombowo, korzysta z dobrodziejstw swojego łajdactwa, jest na totalnym luziku, robi wszystkim szydercze pa pa i filuterne a ku ku, pławi się w luksusach, nie mówiąc o basenie z szampanem, i odgrywa faceta spoko, a dopiero na dwie sekundy przed jej końcem umiera i wydobywa się z niego coś w rodzaju cierpienia.

I te dwie sekundy mają mnie przekonać że istnieje sprawiedliwość.

Proporcje są tu takie: centymetr kiełbasy na dwa metry gówna.
  • 18 lipca 2013, 19:23:24
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

SIŁA PRZYZWYCZAJENIA


Kiedy mam się dosyć, mam dosyć siebie takiego, jakim widzą mnie ludzie, którym wydaję się godny litości, a nie takiego, jakim jestem w środku. Kiedy zakładam swoją codzienną, obronną twarz, oddycham z ulgą, że zostawiając ją na nocnym stoliku, rankiem odnajduję w niej te same wady, czy te same zalety, że koszmar nocy nie pozbawił jej ulizanego uśmiechu, że nadal dysponuję dobrodusznym grymasem naiwnego bęcwała.
  • 30 marca 2013, 20:16:22
  • Podoba się: 1
  • Komentarze: 1

Podoba się (1)

Komentarze (1)

  • Proste, nie nadmuchane, wydaje się prawdziwe. I bardzo gorzkie.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Sonda

- Dzieńdoberek, jestem z Redakcji, więc może mi pan powie, co sądzi na temat tak teraz częstej przemocy, rozbojów, gwałtów i coraz większej agresji?
- Dziękuję za głos. Uważam, że to granda w biały dzień i musimy się przed tym bronić. Trzeba sobie powiedzieć jasno, uczciwie, a może nawet po męsku: albo mamy demokrację, albo niepotrzebnie walczyliśmy z komuną. Teraz byle wał pluje nam w oczy tym swoim jajogłowym rozumem, ale my na to nie pozwolimy! Kto to słyszał, żeby w środku Europy, wolny człowiek nie mógł sobie spokojnie napadać, na kogo chce?
  • 12 listopada 2012, 16:21:43
  • Podoba się: 2
  • Komentarze: 0

Podoba się (2)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

ŻYWOT CZŁOWIEKA KOKOSOWEGO

Ostatnio, gdy nikt z ubocznych nie włazi do mnie, by mi ze złością oznajmić, że nie ma mi nic do powiedzenia, gdy mogę bez przeszkód pogrążyć się we wzdychaniu, z nachalną żarłocznością wygłodzonego clocharda, przypichcam sobie rzetelne papu z cebulką.
Otwieram wieko skrzyni, w której, oprócz cymesowych pamiątek przewiązanych wzruszeniami, gnieżdżą się bilety tramwajowe świadczące o tym, że onegdaj bywałem człowiekiem ze wszech miar zamożnym.
  • 18 sierpnia 2012, 17:13:39
  • Podoba się: 2
  • Komentarze: 0

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

SCEPTYCZNY MOWOTOK ZGWAŁCONEGO MARZYCIELA

Od dawna nurtuje mnie pytanie o to, jaka jest właściwa i niepodważalna cecha, skaza wyróżniająca prawdziwego człowieka od dzisiejszych imitacji? Niektórzy z moich podręcznych przyjaciół mawiają, że taka, jak między poetą, a kulturalno-oświatowym. Zazwyczaj poeci myślą do smaku i przeważnie samodzielnie. Ale, według mnie, autentyczni od namiastkowych różnią się w sposób mało szlachetny: zawartością pustki w głowie oraz nadaremnym, a odwiecznym szukaniem wyjaśnień na temat wiary w sens bycia gdziekolwiek.
  • 15 sierpnia 2012, 09:57:13
  • Podoba się: 1
  • Komentarze: 0

Podoba się (1)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Plebiscyt

Ostatnio krążą dziwne i anarchistyczne plotki o tym, jakoby nasza Ziemia nie jest już ani trochę płaska, w co nikt z nas nie może uwierzyć. Niektórzy posuwają się do wyjątkowo wrednych twierdzeń: w bezczelny sposób dowodzą, że nie stoi na żadnych żółwiach. Jednak my wiemy swoje, wiemy, kto rozpowszechnia tego rodzaju pogłoski, skąd one wychodzą i kto za nimi stoi.
Według nas, jest to stara woda na nowy młyn, więc żaden uczciwy obywatel nie da się nabrać na te bzdury. Już nieraz bywało, że różni tacy działający pod pozorem, w trosce i pod płaszczykiem, wciskali nam poglądy sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. Dlatego, by nikt nam nie zarzucił, że blokuje się wolność wyrażania uczciwych poglądów, domagamy się rozpatrzenia naszej prośby względem rozpisania REFERENDUM w temacie legalnego kształtu Ziemi. Niech się NARÓD jednoznacznie wypowie, czy chce żyć na płaskim, czy na kulistym.
  • 12 sierpnia 2012, 18:11:30
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zaczarowana drynda, albo duch naszych czasów

Karetka pogotowia, jak nakazuje obyczaj, zaprzężona w cztery rącze cuganty, miała, oprócz kogutka, przynitowane bezpośrednio do pleców woźnicy na koźle, dwa firmowe znaki dwóch kompatybilnych firm.
Jeden, to zakład pogrzebowy i wówczas jeździ stępa, świadcząc karawanowe usługi, drugi, to Hurtownia Sakramentów Małżeńskich. Wtedy zjawia się serwisowy łazęga, by zamontować turbinę z przyświstami i wówczas pojazd pędzi rysią, a w zależności od ładunku, woźnica zmienia wyraz twarzy.
Jeżeli zaś chodzi o pasażerów: ma się pewność, że im cała ta komedia powiewa, że gdyby było na odwrót, też by było niczego.
  • 10 sierpnia 2012, 15:59:27
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

ODSAPKA DON KICHOTA

Otwierasz radio lub telewizor i zaczyna się twój ulubiony zgryz pod tytułem “masz babo placek”. Słuchasz zwyczajowych dawek przerażeń, trefnych michałków, lukrowanych nieszczęść i sprawozdań, które tratują twój mózg. Masz w oczach strach, a twoje usta same składają się do przekleństw. Lecz, spoczywając w lubym zasięgu laczków, w stylu niewyszukanym i mało pontyfikalnym, wydziwiasz na zadany temat, wrzeszczysz w niewinny ekran “a nie mówiłem?”.

Mówiłeś i powiesz jeszcze nieraz, dobry człowieku, stara fujaro, wiotki brutalu, z kożuchem w butonierce. Jeszcze nie raz powiesz, z taktownym westchnieniem ulgi, że na szczęście to już nie twój cyrk i to nie o tobie pieśń, a ty, to nie ty.
  • 10 sierpnia 2012, 10:39:06
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

PODRÓŻE KSZTAŁCĄ

Ciekaw świata, żądny przygód, zbudował dalekomorski jacht, którym zawijał do wszystkich portów Ziemi. Po latach, już jako okrzepły wilk morski, powrócił do rodzinnej przystani. Gdy wysiadał na znajomy pomost, ze wzruszenia przestał uważać pod nogi, przewrócił się, wpadł do wody i utonął.
  • 10 sierpnia 2012, 07:23:33
  • Podoba się: 1
  • Komentarze: 1

Podoba się (1)

Komentarze (1)

  • He he. Najgorsze spotkanie autorskie miałem w moich stronach, także ze względu na tremę. W dodatku przyplątał się jakiś nawiedzony znajomy, który opowiedział zebranym wszystkie kompromitujące zdarzenia z mojego życia.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

RODOWÓD

Należę do wściekłych optymistów kiedyś, a sceptyków obecnie, do ludzi krążących wokół minionego, opętanych wszechobecnością pamięci. Historia jest dla mnie udziałem w procesie niepowstrzymanego upadku na coraz mniej kulturalną twarz, a przeszłość jest barwniejsza od tego, co spotyka nas w tej chwili. Nie ma człowieka potrafiącego być bezosobowym, gdyż nie ma idealnej alienacji. Nawet średniowieczny asceta nie był sam; zawiadywał swoim psychologicznym lusterkiem: trzymał Boga w rękawie lub wierzył w Niego z trwożliwą świadomością współistnienia.
  • 09 sierpnia 2012, 09:48:14
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zamiast

Żyję tu sobie beztrosko i jest mi dobrze. Kiedy zbliża się noc, a z nią paraliżujący strach przed omamami zaśnięcia, układam wciąż beznadziejne opowiadania. Są nadęte, z bohaterami nieokreślonymi do końca, postaciami szydzącymi z mojej bezradności, ciągle wymykającymi się z pod kontroli.

Odarty z optymizmu, ulegam podłym nastrojom wsączanym mi w ucho przez nienabazgranych bohaterów. Są tak podobni do moich nieistniejących przyjaciół! Zatem znowu słucham głosów, dręczącego tłumu bezimiennych postaci, tłumu skandującego szydercze pytanie: czy to ty jesteś potępiony?

Źle znoszę ich przymusowe odwiedziny, ich przesadne roztkliwienia i swoje odpowiedzi czynione półszeptem. Przypatrują się moim notatkom, w skupieniu i ochoczo dyktują, co ma się w nich znaleźć. A nad ranem giną w rosie przydrożnych drzew, by przyjść znowu, gdy zacznę poświęcać im czas.
  • 08 sierpnia 2012, 17:45:35
  • Podoba się: 1
  • Komentarze: 0

Podoba się (1)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się