Zamiast
Żyję tu sobie beztrosko i jest mi dobrze. Kiedy zbliża się noc, a z nią paraliżujący strach przed omamami zaśnięcia, układam wciąż beznadziejne opowiadania. Są nadęte, z bohaterami nieokreślonymi do końca, postaciami szydzącymi z mojej bezradności, ciągle wymykającymi się z pod kontroli.

Odarty z optymizmu, ulegam podłym nastrojom wsączanym mi w ucho przez nienabazgranych bohaterów. Są tak podobni do moich nieistniejących przyjaciół! Zatem znowu słucham głosów, dręczącego tłumu bezimiennych postaci, tłumu skandującego szydercze pytanie: czy to ty jesteś potępiony?

Źle znoszę ich przymusowe odwiedziny, ich przesadne roztkliwienia i swoje odpowiedzi czynione półszeptem. Przypatrują się moim notatkom, w skupieniu i ochoczo dyktują, co ma się w nich znaleźć. A nad ranem giną w rosie przydrożnych drzew, by przyjść znowu, gdy zacznę poświęcać im czas.
  • Autor notki: Marek Jastrząb
  • 08 sierpnia 2012, 17:45:35
  • Podoba mi się!
  • Komentarze: 0

Podoba się (1)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się